Strona główna>Publikacje>Imperatyw oszczędzania
Imperatyw oszczędzania

Z badań Pentora wynika, że polskie gospodarstwa domowe mogłyby oszczędzać więcej niż dotychczas. Rzadko opisuje się Polaków jako ludzi oszczędnych, dużo częściej wytyka się nam niską skłonność do oszczędzania. W zasadzie tylko prof. Barbara Liberda dowodzi, że Polacy, których dochody są czterokrotnie wyższe niż przeciętne, są w stanie zaoszczędzić nawet 40 procent dochodów, podczas gdy Amerykanie oszczędzają tyle samo dopiero wówczas, gdy ich dochody przekraczają dziesięciokrotność przeciętnej.

Oszczędzanie w cenie

Wbrew obiegowym opiniom, z badań Pentora wynika, że oszczędzanie jest wartością cenioną. O tym, że należy oszczędzać przekonanych jest 90 procent Polaków, z czego trzecia część jest zdania, że oszczędzać należy zawsze, niezależnie od tego, czy zarabia się dużo, czy mało. Afirmanci oszczędzania, choć są w mniejszości, konkurują z relatywistami, wedle których oszczędzać trzeba fakultatywnie tylko wówczas, gdy nie wiąże się to z wyrzeczeniami. Oponentów, negujących sens wyrzeczeń, jest niewielu (12 procent), chociaż ostatnio więcej, podobnie jak relatywistów.

Oszczędzanie pozostaje w cenie, lecz konsumenci zauważyli, zwłaszcza w 2002 roku, że ich możliwości oszczędzania stopniały. Trudno się temu dziwić, jeśli uwzględnić tempo wzrostu realnych dochodów oraz wzrastającą liczbę osób pozostających bez pracy i zasiłku dla bezrobotnych. Pewna poprawa wystąpiła dopiero w roku minionym, co odnotowały regularnie prowadzone sondaże finansowe Pentora. Wynika z nich, że średnioroczny odsetek gospodarstw domowych deklarujących możliwość oszczędzania wzrósł z 5,4 do 6,2, a liczba osób prywatnych stwierdzających, że poza bieżącymi wydatkami w każdym miesiącu odkładają pewną sumę pieniędzy zwiększyła się z 5 do 9 procent, niezależnie od wcale niemałej frakcji, odkładającej pewna sumę pieniędzy przynajmniej od czasu do czasu. Wyniki sondaży znajdują zresztą odzwierciedlenie w statystyce oficjalnej, co łatwo sprawdzić zestawiając zasoby oszczędnościowe na koniec III kwartału w ostatnich trzech latach. Miedzy 2001 a 2002 rokiem wzrosły one o 15 032 miliony, a miedzy 2002 i 2003 o 18 156 milionów złotych. Przy czym w okresie tym nastąpiła znacząca zmiana alokacji oszczędności. Opodatkowanie dochodów z lokat bankowych i szybko malejące oprocentowanie depozytów, a także poprawa koniunktury giełdowej zmodyfikowały zachowania deponentów i inwestorów. Niekwestionowanym beneficjentem zmian są fundusze inwestycyjne, sporo zyskał rynek papierów wartościowych, a wszystko kosztem bankowych depozytów, których udział w wolumenie aktywów finansowych ludności spadł w ciągu dwóch lat o prawie 12 punktów procentowych.

Bez odpowiedzi pozostaje jednak pytanie, czy ludzie mogą więcej zaoszczędzić, gdyby to czynili z większą niż dotychczas determinacją? Jaki potencjał oszczędności tkwi w polskich gospodarstwach domowych? Chcąc nieco przybliżyć się do odpowiedzi na te pytania, w jednym z reprezentatywnych sondaży postawiliśmy ankietowanym cztery proste, ale niezwykle predyktywne pytania. Prosiliśmy, aby po większym zastanowieniu odpowiedzieli, ile złotych najwięcej mogliby w swym gospodarstwie domowym zaoszczędzić miesięcznie: (1) bez większego wysiłku, że nie zauważyliby żadnego uszczerbku dla swojego domowego budżetu, (2) przy pewnych staraniach, jednak nie obniżając swojego poziomu życia, jedynie rezygnując z pewnych przyjemności czy luksusów, (3) bardzo ograniczając swoje wydatki, mocno zaciągając pasa, obniżając poziom życia do całkowitego minimum oraz (4) jakiej kwoty nie byliby w żadnym wypadku w stanie zaoszczędzić miesięcznie?

Potencjał oszczędzania gospodarstw domowych


Potencjał do wykorzystania

Rozkład uzyskanych odpowiedzi prezentuje w sposób syntetyczny wykres. Wynika z nich, po przeliczeniu, że 13,3 miliona gospodarstw domowych w Polsce jest w stanie zaoszczędzić bez większego wysiłku ok. 1 miliard miesięcznie, przy pewnych staraniach, ale bez większego wpływu na dotychczasowy poziom życia - 1,8 miliarda, a mocno zaciskając pasa, obniżając poziom życia do minimum - 3,1 miliarda złotych miesięcznie. W 2003 roku Polacy oszczędzali średnio miesięcznie ok. 1,5 miliarda, zatem istnieje przestrzeń dla wzrostu oszczędności gospodarstw domowych. Z zebranych danych wynika ponadto, że jedna trzecia gospodarstw domowych nie ma zdolności zaoszczędzenia nawet złotówki, natomiast co najmniej 30 procent gospodarstw domowych jest w stanie zaoszczędzić, bez wysiłku bądź przy pewnych staraniach, kwotę od 50 do 150 zł miesięcznie. Czy Polacy oszczędzają zatem mniej, aniżeli by mogli? Jedno wydaje się pewne - w polskich gospodarstwach domowych tkwi jeszcze spory potencjał oszczędzania i od instytucji finansowych będzie zależeć, w jakim stopniu zostanie wykorzystany. Ale także państwo może stymulować wzrost oszczędności. Państwo mogłoby zrezygnować z podatków od lokat długoterminowych, a banki powinny doceniać i właściwie premiować skłonnych do oszczędzania w dłuższej perspektywie.