Fundusze strukturalne w oczach Polaków. Wiedza, opinie i klimat wokół funduszy strukturalnych w Polsce
Akcesja Polski do struktur Unii Europejskiej i idące za nią możliwości wykorzystywania środków strukturalnych to sytuacja nowa i stanowiąca duże wyzwanie zarówno dla potencjalnych beneficjentów, jak i dla pracowników instytucji zaangażowanych w proces wdrażania funduszy. Mowa tu nie tylko o zdolnościach w zakresie zarządzania funduszami i ich pozyskiwania, ale także w kwestiach związanych z komunikacją społeczną. Prowadzenie działań informacyjnych i promocyjnych stała się bowiem już nie tylko dobrą wolą instytucji administracji publicznej, ale ich, uregulowanym prawnie, obowiązkiem.
Rozporządzenie Komisji Europejskiej nr 1159/2000 w sprawie prowadzenia przez państwa członkowskie działań informacyjnych i promocyjnych dotyczących pomocy udzielanej z funduszy strukturalnych nakłada na instytucje zarządzające programami operacyjnymi, a także na instytucję zarządzającą Podstawami Wsparcia Wspólnoty (IZ PWW) obowiązek prowadzenia odpowiednich programów informacyjnych.
W polskim systemie wdrażania Podstaw Wsparcia Wspólnoty w latach 2004-2006 oznacza to realizację działań informacyjnych i promocyjnych przez szereg instytucji na poziomie centralnym i regionalnym. Należą do nich m.in. instytucje zarządzające programami operacyjnymi, urzędy marszałkowskie, które pełnią funkcje instytucji pośredniczących, a także wiele innych, w zależności od programu operacyjnego. O ile w przypadku planów informacji i promocji poszczególnych programów operacyjnych sprawa była stosunkowo prosta ze względu na jasno określone grupy beneficjentów i treść przekazu, tak w przypadku Instytucji Zarządzającej PWW przygotowanie kompleksowej strategii komunikacyjnej było znacznie bardziej skomplikowane. Katalog adresatów działań podejmowanych przez Instytucję Zarządzającą Podstawami Wsparcia Wspólnoty jest bowiem bardzo zróżnicowany. Obejmuje on zarówno ogół opinii publicznej jak i potencjalnych beneficjentów funduszy strukturalnych. Rozpowszechnianie informacji o funduszu, z którego środków finansowany jest dany program operacyjny i realizowanych w jego ramach projektach, jest obowiązkiem Instytucji Zarządzających programami operacyjnymi, które są odpowiedzialne za opracowanie i realizację celowych strategii informacyjnych i promocyjnych skierowanych do beneficjentów poszczególnych programów.
W rezultacie rok 2005 obfitował w różnego rodzaju akcje zmierzające do podniesienia poziomu wiedzy na temat funduszy strukturalnych oraz kształtowania ich pozytywnego wizerunku w opinii publicznej. Wszystkie odpowiedzialne instytucje podjęły szereg działań mający na celu wypełnienie obowiązków informacyjnych dotyczących funduszy strukturalnych. Działania te zawierały elementy marketingu i promocji (infolinie, biuletyny promocyjne, działania bezpośrednie - konferencje, warsztaty, udział w targach); reklamy (spoty reklamowe, wkładki prasowe, kampanie outdoorowe) i public relations (szkolenia dla dziennikarzy, wysyłanie informacji prasowych, bieżąca współpraca z mediami). Ważny element stanowiła także partnerska współpraca z partnerami społecznymi i gospodarczymi oraz z mediami, której podstawowym przejawem są otwarte konkursy dotacji (np. dla organizacji pozarządowych, mediów).
Dlaczego więc, mimo znacznego nakładu sił i środków ze strony instytucji administracji publicznej oraz partnerów, badania stopnia poinformowania na temat funduszy unijnych zrealizowane na zlecenie IZ PWW w grudniu 2005 r. wykazały, że skuteczność prowadzonych działań jest znacznie mniejsza niż oczekiwano?
Odpowiedź na to pytanie dają wyniki badań opinii publicznej przeprowadzonych przez profesjonalne firmy badawcze na zlecenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego w grudniu 2005 r. (badanie jakościowe) i w kwietniu 2006 (badanie ilościowe na reprezentatywnej próbie Polaków).
Poniżej przedstawione zostaną wybrane wyniki powyższych badań.
Polska w Unii - ogólne nastawienie
W powszechnej opinii stało się dobrze, iż jesteśmy członkami Unii Europejskiej. Gdyby decyzja o wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej miała być podejmowana ponownie, Polacy również opowiedzieliby się za. Badania pokazały jednak, że ogólna ocena pozytywna współistnieje z całą gamą negatywnych ocen i interpretacji. Niemal każdy przykład pozytywny ma również swoją drugą, negatywną stronę. W temacie Unia Europejska częstą praktyką Polaków jest rozpoczynanie zdania od pozytywu i gładkie przechodzenie do negatywnego podsumowania. Widać wyraźnie, że negatywne skutki naszego członkostwa funkcjonują w formie mitów i zabobonów. Opierają się głównie na zasłyszanych bądź, rzadziej, na własnych negatywnych doświadczeniach. Pożywką dla negatywizmu w sprawach Unii jest brak uporządkowanej wiedzy, ogólny zamęt informacyjny, nieumiejętność przyswojenia zbyt abstrakcyjnych, charakteryzujących się zbyt wysokim poziomem ogólności informacji płynących z mediów.
Fundusze strukturalne - jak Polacy je postrzegają?
Wszystkie powyższe konstatacje odnoszą się również do percepcji funduszy strukturalnych. Przyjrzyjmy się więc temu, czy przysłowiowy Kowalski ma świadomość tego, że jest beneficjentem pieniędzy unijnych? Co o tych sprawach wie i myśli? W jaki sposób umieszcza pomoc unijną w perspektywie swojego codziennego doświadczenia?
Pomoc finansowa z Unii i prowadzone dzięki niej inwestycje to, ponad wszelką wątpliwość, pozytywna strona naszego członkostwa. Jednak, jak można się spodziewać, również ta sfera nie jest całkowicie wolna od negatywnych interpretacji.
Pomoc unijna postrzegana jest w trzech wymiarach: na płaszczyźnie lokalnej (indywidualnej), krajowej oraz geopolitycznej.
Na poziomie lokalnym świadomość Polaków zatrzymuje się na fizycznym, materialnym produkcie pomocy drogach, mostach, itp. Pomoc oceniana jest bardzo pozytywnie o ile przynosi konkretne efekty tu i teraz. Rzadko natomiast dostrzegany jest bezpośredni związek pomiędzy funduszami unijnymi a rozwojem społecznym i ekonomicznym kraju. Postrzeganie funduszy z Unii Europejskiej koncentruje się najczęściej po prostu na fakcie otrzymywania pieniędzy, bez świadomości ogólnych celów jakie leżą u podstaw tej pomocy. Przeciętny Polak czuje się beneficjentem jedynie o tyle, o ile po prostu jeździ po mniej dziurawych drogach, korzysta z chodnika, lub kanalizacji. Tylko nieliczni wychodzą poza ten pierwszy, najbardziej oczywisty poziom materialny. W powszechnej świadomości nie ma bezpośredniego i oczywistego związku między funduszami z Unii Europejskiej, a rozwojem ekonomicznym kraju, rozwojem przedsiębiorczości, tworzeniem nowych miejsc pracy, wyrównywaniem szans. W tym sensie Polacy nie czują się beneficjentami unijnego wsparcia.
Polacy interpretują przeznaczenie pomocy z Unii Europejskiej w krótkiej, bezpośredniej, namacalnej perspektywie. Bardziej powszechne są twarde efekty, na miękkie wskazuje się znacznie rzadziej. W kontekście pieniędzy z Unii powszechnie wskazuje się na rolnictwo oraz inwestycje w infrastrukturę budowa lub modernizacja dróg, obwodnic, autostrad, chodników, kanalizacji lub obiektów sportowych. Rzadziej pomoc unijna kojarzona jest z rozwojem przedsiębiorczości, renowacją zabytków, ochroną środowiska.
Ludzie nie rozumieją nie tylko zasad i procedur związanych z polityką spójności, ale przede wszystkim nieuświadomione są jej cele.
Ma to wpływ na takie a nie inne postrzeganie funduszy w perspektywie geopolitycznej. Choć częste jest tu, szczególnie wśród młodzieży, myślenie w kategoriach racjonalnych nasz rozwój jest warunkiem rozwoju Unii- pojawia się też tendencja do negatywnych uzasadnień przyczyn udzielania przez Unię pomocy finansowej - w myśl zasady, że nie ma nic za darmo. Skłonność do negatywnych interpretacji widoczna jest przede wszystkim wśród rolników, ludzi starszych oraz wśród osób negatywnie uprzywilejowanych - słabo wykształconych, bezrobotnych. Unijne wsparcie jest interpretowane jako forma kredytu (który będzie musiał być spłacony w przyszłości), oszustwo (służy nie rozwojowi kraju, ale Unii), ukryta forma wykupu, forma uzależnienia politycznego i gospodarczego. Powszechne było przekonanie, że w rzeczywistości do kasy unijnej Polska wpłaca więcej niż dostaje. Zjawisko to nasiliło się bardzo w trakcie trwania dyskusji o budżecie Unii Europejskiej ze względu na duże zainteresowanie mediów tą tematyką, które jednak koncentrowało się na negatywnych aspektach kwestii wykorzystywania funduszy przez Polskę.
Na co dzień media nie poświęcają tematyce funduszy zbyt wiele miejsca. Informacje koncentrują się głównie na opisach produktów wykorzystywania funduszy (nowa droga, most, itp.), pomijają natomiast kwestie bardziej kompleksowe.
Ocena łatwości uzyskiwania pomocy finansowej z UE
N=897, osoby, które wiedzą, że Polska otrzymuje pieniądze z UE
PBS DGA
Na płaszczyźnie indywidualnej poglądy Polaków najlepiej charakteryzuje zdanie -dobrze, że są pieniądze, ale tak na prawdę to nie są one dla mnie, zwykłego, przeciętnego obywatela, przedsiębiorcy, rolnika. Dlaczego tak się dzieje? Otóż odpowiedzialne za ten stan rzeczy są zarówno same procedury przyznawania pieniędzy unijnych, jak również cechy mentalności Polaków. Pieniądze z Unii oddzielone są od Kowalskiego przepaścią skomplikowanych procedur i wniosków, które są wręcz niemożliwe do poprawnego wypełnienia. Sytuację pogarsza jeszcze wymagana przez polskich urzędników dokładność, posunięta w opinii obywateli do granicy absurdu.
Wiedza instytucjonalna praktycznie nie funkcjonuje w społeczeństwie. Obce są nazwy programów, fachowe określenia związane z procesem wdrażania funduszy, niewielki stopień znajomości zaangażowanych w niego instytucji. Osoby nie mające nic wspólnego zawodowo z tymi instytucjami lokowali je gdzieś w Warszawie. Jak stwierdzono w raporcie z badań centralny sposób percepcji instytucji pociągał za sobą z jednej strony ich zupełne odhumanizowanie i uczynienie bardzo odległymi wręcz nierzeczywistym, z drugiej zaś stawiał w roli przysłowiowego chłopca do bicia, na którego można zwalić winę za wszelkie niepowodzenia, własną nieudolność lub brak zainteresowania. Instytucje i związana z nimi biurokracja stała się jednym z mitów dotyczących funduszy strukturalnych. Do tego dochodzi jeszcze potęgujący niepewność brak jasnych reguł przyznawania pieniędzy oraz bardzo długi czas oczekiwania na rozpatrzenie wniosku. To, czy Kowalski otrzyma pieniądze jest, wreszcie, w jego opinii loterią - sprawą przypadku, szczęśliwego losu.
Polacy z dużą szczerością mówią również o tym, że w nich samych tkwią bariery ograniczające sprawne wykorzystywanie środków z Unii. Przede wszystkim bierność, brak perspektywicznego myślenia, nastawienie na konsumpcję, a nie na inwestycje i rozwój, nieakceptowanie reguł rynku, które weryfikują nieudane przedsięwzięcia, brak akceptacji podejmowania ryzyka oraz myślenie roszczeniowe.
Opinie na temat pozyskiwania pieniędzy z Unii
N=1041, wszyscy respondenci
PENTOR
Powody, dla których UE przekazuje Polsce pieniądze
N=903, osoby, które wiedzą, że Polska otrzymuje pieniądze z UE
PBS DGA
Fundusze strukturalne - co Polacy o nich wiedzą?
Poziom wiedzy społeczeństwa w zakresie funduszy jest mały lub bardzo mały. Tą tendencję można zaobserwować zarówno na poziomie racjonalnym jak i emocjonalnym. Zachodzi także znacząca niespójność pomiędzy tymi dwoma poziomami, która sprawia, że mamy do czynienia z dwoma podstawowymi typami postaw i zachowań. Pierwszy charakteryzuje się małą świadomością istniejących możliwości, a przez to oczywistym brakiem zainteresowania pomocą z Unii Europejskiej, drugi zaś występuje w sytuacji, gdzie funkcjonuje świadomość istnienia funduszy, jednak brak jest elementarnej wiedzy na temat możliwości ich wykorzystania czy nawet źródeł informacji. Taka sytuacja powoduje odrzucenie pomocy unijnej jako czegoś nie dla mnie i brak zainteresowania poszukiwaniem informacji z jednej strony i frustrację i zniechęcenie z drugiej.
Brak zainteresowania i poczucie bezsilności są utrwalane przez negatywne doświadczenia swoje lub, częściej, zasłyszane. Mamy tu do czynienia ze swoistym błędnym kołem brak wiedzy i odpowiedniego wsparcia ze strony instytucji powoduje problemy z dotarciem do funduszy, te z kolei nakręcają spiralę negatywnych emocji i doświadczeń, które przekazywane dalej, powodują że przekonanie o niedostępności, funduszy wzmacnia się w coraz szerszych kręgach społeczeństwa. Stąd tyle mitów na temat pozyskiwania środków z Unii Europejskiej.
Obok wiedzy opartej na doświadczeniach własnych i zasłyszanych funkcjonuje wiedza instytucjonalna dotycząca procedur i sytemu wdrażania funduszy. Jest ona przekazywana poprzez działania informacyjne i promocyjne oraz media. W sytuacji idealnej oba rodzaje wiedzy powinny się uzupełniać i dopełniać. Tymczasem obie te płaszczyzny nie mają w ogóle punktów wspólnych i funkcjonują jako dwa osobne byty. Respondenci badań wskazywali, że wiedza instytucjonalna jest całkowicie niezrozumiała, nieprzyswajalna, abstrakcyjna i dająca podstawy do myślenia w kategoriach fatalistycznych. społeczeństwie polskim wiedza instytucjonalna, wiedza o systemie i procedurach wdrażania funduszy strukturalnych praktycznie nie funkcjonuje. Ludzie nie wiedzą, czym są fundusze strukturalne, programy operacyjne. Zupełnie obca jest im wizualizacja zarówno Narodowego Planu Rozwoju, jak i poszczególnych programów operacyjnych. Systemowe, perspektywiczne spojrzenie na pomoc z Unii jest praktycznie nieobecne. Ludzie nie wiedzą, jakie instytucje odpowiedzialne są za wdrażanie funduszy strukturalnych.
Z kolei wiedza pochodząca z doświadczenia, co prawda życiowa, przydatna i skuteczna, jest jednak chaotyczna, subiektywna i nieporównywalna w obrębie różnych grup społecznych, a do tego pełna negatywnych emocji.
Wiedza oparta o doświadczenia jest wiedzą fragmentaryczną i wycinkową. Budowana jest na zasadzie pączkowania - są środowiska, gdzie nie ma jej w ogóle, są środowiska, gdzie się kumuluje i rozrasta. Obca jest jej obiektywna selekcja i obiektywne wartościowanie. Pełna jest emocji, szczególnie tych negatywnych. Stanowi pożywkę dla braku pewności, klimatu ryzyka, nieprzewidywalności. Ma swój własny język. Z braku reguł tworzy własne reguły, najczęściej negatywne (typu: nie da się, nie warto). Szczególnie silnie obecna jest wśród przedsiębiorców i młodych rolników.
Doświadczenie jest uzupełniane przekazami medialnymi, zarówno dobrymi, jak i negatywnymi. Wiadomości negatywne trafiają jednak na bardziej podatny grunt, wspierając tworzenie mitów i pejoratywnych odczuć skojarzeń związanych z funduszami unijnymi. Przyswajane są informacje mają jakiś, często bardzo luźny związek z doświadczeniem. Na przykład do negatywnych doświadczeń - negatywne informacje. Przez przekaz medialny dochodzą informacje typu, że buduje się drogi, że Polska ma obcięte fundusze, że stopień wykorzystania funduszy jest niewielki.
Brak spójności pomiędzy doświadczeniem a wiedzą instytucjonalną skutkuje brakiem szerszej perspektywy i niskim stopniem zrozumienia tematyki europejskiej polityki spójności.
Przyklady z działań finansowych w Polsce z pieniędzy UE
N=549,osoby, które znają przykłady działań realizowanych w Polsce z funduszy UE
PBS DGA
Oczywiście sposób postrzegania funduszy oraz stan wiedzy o nich jest różny w poszczególnych grupach docelowych.
Najbardziej oczywistym i powszechnie znanym beneficjentem pieniędzy unijnych są rolnicy. Rolnictwo w świadomości Polaków funkcjonuje jako swoisty archetyp pomocy unijnej. Pomoc dla rolnictwa kojarzona jest raczej w kategoriach biernych. Utożsamia się ją głównie z dotacjami, dopłatami dla rolników oraz z dopłatami do paliwa. Stosunkowo rzadko postrzega się tę pomoc jako nakierowaną na dostosowanie polskiego rolnictwa do wymogów Unii.
Przedsiębiorcy sami nie czują się beneficjentami pieniędzy unijnych, nie są również jako beneficjenci postrzegani przez inne grupy. Prezentują nikłą wiedzę na temat funduszy strukturalnych, opartą głównie na doświadczeniu własnym, lub kogoś z kręgu znajomych. W dużej mierze jest to wiedza negatywna. Spora część przedsiębiorców w ogóle nie jest świadoma stojących przed nimi możliwości.
Samorządowcy, najpewniej z racji wykonywanego przez siebie zawodu, posiadają największą wiedzę o funduszach strukturalnych. Jest to jedyna grupa, która posiada jakiś zasób wiedzy instytucjonalnej, abstrakcyjnej, wykraczającej jedynie poza własne doświadczenie.
Samorządowcy patrzą na pieniądze z Unii w perspektywie wykraczającej poza perspektywę indywidualną. Widzą cały obszar - miasto, gminę, wieś wraz z planem jego rozwoju. Starają się o pieniądze na duże przedsięwzięcia. Ich również dotyczą wszystkie trudności wiążące się ze zdobyciem pieniędzy unijnych, ale podchodzą do tego inaczej niż grupy pozostałe. O ile przedsiębiorcy i rolnicy przyjmują postawę wrogą, bądź w ogóle odrzucają staranie się o pieniądze unijne, samorządowcy wykazują tutaj większy spokój i zrozumienie. Obecne trudności postrzegają jako przejściowy, konieczny etap naszego przystosowania.
Przeciętni obywatele zwykle nie postrzegają siebie jako beneficjentów pieniędzy unijnych. Sprawy te większości z nich po prostu nie dotyczą. Wyraźnie większą świadomość korzystania z funduszy unijnych, pośrednio i bezpośrednio, mają ludzie młodzi. Prezentują oni znacznie wyższą otwartość, mniejszy krytycyzm, inicjatywę, dostrzegają zmiany. Wśród starszych zaś dość powszechna jest postawa zamknięta, skupienie na życiu swej własnej rodziny. Wśród starszych funkcjonują również negatywne interpretacje pomocy unijnej - kredyt, wykup, uzależnienie, porównania pomocy unijnej z niegdysiejszymi działaniami ZSRR.
Jak efektywnie informować o funduszach strukturalnych?
Na mniejsze niż oczekiwano efekty działań informacyjnych i promocyjnych dotyczących funduszy strukturalnych w Polsce w latach 2004-2005 złożyło się kilka czynników. Pierwszym z nich było opóźnienie w dostępności środków na promocję i informację, które utrudniło wcześniejsze dokładne zaplanowanie poszczególnych etapów kampanii zgodnie z rzeczywistymi potrzebami i oczekiwaniami odbiorców. W rezultacie wszystkie instytucje podejmowały działania, choć profesjonalne, to jednak spóźnione od samego początku, a tym samym doraźne.
Kolejnym problemem, który wpłynął na osłabienie efektów kampanii informacyjnych była, paradoksalnie, ich wielość i różnorodność. Instytucja Zarządzająca Podstawami Wsparcia Wspólnoty, choć zobowiązana do koordynacji działań, nie została wyposażona w żadne uprawnienia i narzędzia umożliwiające skuteczne wypełnianie tych funkcji. W efekcie natłok działań spowodował rozmycie się esencji przekazu i kompetencji anonimowych nadawców. Wreszcie, wciąż małe zrozumienie w polskiej administracji znaczenia komunikacji społecznej dla skutecznego i efektywnego, w tym przypadku, procesu wdrażania funduszy strukturalnych powoduje marginalizowanie działań informacyjnych i promocyjnych oraz ich częstą zmienność. Tymczasem jedynie cierpliwość i konsekwencja pozwalają na uzyskanie odpowiednich efektów i budowanie pożądanych relacji z otoczeniem.
Grzechy główne w procesie komunikacji
Do podstawowych błędów w organizacji działań informacyjnych i promocyjnych w zakresie funduszy strukturalnych należały:
- brak spójnego systemu identyfikacji wizualnej
- niezrozumiały język przekazu
- brak korelacji pomiędzy rodzajem informacji a potrzebami odbiorców
Każda instytucja zarządzająca opracowała własny system identyfikacji wizualnej, obejmujący konkretny program operacyjny. Zatwierdzone zostało także logo Narodowego Planu Rozwoju. Jednakże logotypy te nie tworzą żadnej spójnej całości, wręcz przeciwnie, respondenci badań odebrali je jako zestaw całkowicie przypadkowo zebranych znaków, z których każdy odnosi się do różnych, niezwiązanych ze sobą przedsięwzięć. W systemie wizualizacji brak jest wizji i misji przekazu nie niesie on ze sobą żadnych wartości i jako taki nie posiada żadnych walorów komunikacyjnych. Dodatkowo wskazywano, że zawarcie w logotypach niezrozumiałych skrótów czy długich nazw programów powodują ich całkowite odrzucenie.
Język informowania o funduszach strukturalnych okazał się zbyt urzędowy, abstrakcyjny i niezrozumiały. Do wyobraźni zbiorowej nie przemawiały zwroty fundusze strukturalne, czy programy operacyjne. Należałoby więc je zastąpić bardziej przyjaznymi w stylu fundusze unijne, środki unijne. Podobnie niezrozumiałe będzie stwierdzenie beneficjentami SPO WKP są podmioty gospodarcze czy SPO RZL składa się z priorytetów, które dzieli się na następujące działania. Tymczasem analiza broszur i innych materiałów informacyjnych publikowanych przez instytucje publiczne wykazuje, że właśnie takie stwierdzenia dominują. Zbyt dużo w nich też wiedzy typowo definicyjnej opisujących skomplikowany system w jeszcze bardziej skomplikowany sposób, wzmacniając przekonanie, że pieniądze Unii są nieosiągalne.
Niezbędne jest też takie dopasowanie przekazywanej informacji, aby była ona zgodna z oczekiwaniami odbiorców. Podstawową jest zasada, że informacje ogólne, nie adresowane do konkretnej grupy trafiają do kosza. Efektywna informacja musi posiadać wyraźnie wskazanego adresata od określenia rodzaju podmiotu (mały przedsiębiorca, gmina, itp.) po uwzględnieniu kontekstu terytorialnego.
Beneficjenci oczekują przede wszystkim informacji zindywidualizowanej, wiarygodnej, konkretnej, praktycznej i dostępnej.
Przekazywana informacja musi koncentrować się na trzech aspektach:
- wiedzieć kto może uzyskać wsparcie,
- wiedzieć na co można uzyskać wsparcie,
- wiedzieć jak co zrobić żeby uzyskać wsparcie
Niski poziom wiedzy o funduszach i mała świadomość społeczna dotycząca efektów ich wdrażania idą jednak w parze z deklarowaną wolą poszerzania wiedzy i otwartością na informację. Daje to społeczne przyzwolenie na prowadzenie szeroko zakrojonych działań informacyjnych i promocyjnych w zakresie funduszy strukturalnych. Jednak sama realizacja strategii informacyjnych nie gwarantuje sukcesu. Niezbędne jest połączenie ich w spójną i konsekwentnie realizowaną politykę informacyjną w zakresie funduszy strukturalnych. Od kilku miesięcy trwają intensywne prace, koordynowane przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego nad przygotowaniem spójnej strategii komunikacji dla funduszy unijnych na lata 2007-2013. O efektach prac będziemy Państwa informować w naszym Biuletynie.
Autorzy:
Marzena Sochańska Pentor Research International
Agnieszka Morysińska Pentor Research International
Anna Sulińska-Wójcik Wydział Promocji i Edukacji Funduszy Strukturalnych, Departament Koordynacji i Zarządzania Podstawami Wsparcia Wspólnoty, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego